Monthly Archives: Grudzień 2016

Czas na zmiany…

Zwykły wpis

Najwyższy czas przenieść się w inne miejsce…

20140319-IMG_2226

Planuję to zrobić już od dłuższego czasu, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie. Dam znać, kiedy wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik.

A tymczasem możecie śledzić mojego fanpage’a na Facebooku:

https://www.facebook.com/kayaxfashion

Zapraszam serdecznie! 🙂

Reklamy

Pleciony kosz na zabawki

Zwykły wpis

Uwielbiam filc. Uwielbiam również plecionki. Z takiej właśnie mieszanki powstał pomysł zrobienia kosza plecionego z filcu w kolorze czarno – białym, czyli pasującym do każdego wnętrza. Udało się, ale łatwo nie było. Na szczęście z pomocą przyszła praska kaletnicza i pomogła w wykonaniu zadania. Bez niej nie byłoby łatwo 😉

12920269_848923605253405_5340937630885849398_n

Pleciony kosz był w zestawie z plecionym kocykiem dla dziecka, ale ponieważ mój synek jest bardzo bardzo aktywnym dzieckiem i nawet na minutę nie usiadł na nim, kocyk dostał się mojej labradorce, aby wygodnie jej było latem pod wiatą 😛

thumb_img_3169_1024

Lampa ze sznurka DIY

Zwykły wpis

Ostatnio zachwyciła mnie lampa w kształcie kuli zrobiona ze srebrnego drutu. Ponieważ taka, którą sobie wypatrzyłam kosztowała krocie, a nie chciałam wydawać tyle kasy na produkt nie pierwszej potrzeby, postanowiłam, że posilę się magicznym youtube i znajdę jak zrobić tego typu lampę.

Najłatwiejszym sposobem okazało się zrobienie lampy z bawełnianego sznurka, a następnie pomalowanie go na dużej, dmuchanej piłce srebrną farbą w spray’u. Tak też uczyniłam. Klej, który kupiłam niestety okazał się mało trzymający, ale w końcu znalazłam klej w spray’u i wtedy poszło jak z płatka.

14055108_931079603704471_5672695888797032491_n

Czas schnięcia był dość długi, ale może to dlatego, że próbowałam coraz to nowych klejów.

14088581_931079607037804_6277257463460118305_n

Efekt końcowy jest super – przynajmniej moim zdaniem. Lampa jest twarda i trwała. Wisi w kuchni, ale nie widzę żadnych odkształceń spowodowanych zmianami temperatury.

Poduszki ozdobne

Zwykły wpis

Filcowe poduszki: zawsze je lubiłam 🙂 Lubię szczególnie kolor filcu, na którym nie widać sierści mojego psa 😉

Poza tym hafty i inne aplikacje nadają im szczególnego uroku – osobiście mam wrażenie, że jest to produkt stworzony specjalnie dla mnie, i nie jestem pięćsetną osobą, która weszła w posiadanie sieciówkowej paszy na swojej kanapie 🙂13907107_923737534438678_4944473091692742546_n

Fotele niestety nie są moje, a chciałabym bardzo – mama była tak miła, że użyczyła mi swój salon na potrzeby zdjęć..13895049_923737547772010_8981404441528513223_n

Poduszki są miłe w dotyku, chociaż jak to filc – nigdy nie dorówna jedwabiom, ale za to spełnia inne funkcje: jest mocny, różnokolorowy (nie widać na nich zabrudzeń) i co najważniejsze – jest to poszewka na poduszkę. Można więc ją zdjąć z jaśka i wrzucić do pralki.13925214_926341374178294_7214046331822214564_n

Filc nie jest materiałem mnącym się, dlatego nawet po wyjęciu z pralki wygląda jak zaraz po uszyciu. Po kilku praniach można zauważyć delikatne kulki na materiale, ale kto miał do czynienia z filcem ten sam wie, że to normalna rzecz.13882571_926341367511628_8300199818417464504_n

Moja nowa pracownia

Zwykły wpis

Nowa nie nowa 🙂 Zdecydowałam, że po kilku latach przebywania w „trawiastej” zieleni należy mi się chwila wytchnienia i powrót do kolorów ziemi – czyli szarości. A tak na poważnie: ponieważ dokupiłam kilka gadżetów do mojej pracowni, nie miałam już miejsca na nowe rzeczy więc musiałam zrobić generalny remanent.. Po liftingu pracownia wygląda tak:

 

 

13934989_923043634508068_8877589739158460358_n Jestem z niej mega zadowolona, ponieważ spełnia kilka z moich podstawowych założeń: jest funkcjonalna, czysta, wszystkie szpargały pochowane, a pomoce krawieckie posegregowane w sposób znany tylko mnie 😉

Pracownia ma nowe maszyny: jedną do szycia butów (będzie mi służyć jako maszyna służąca do wykańczania torebek), jedną do szycia skór i ciężkich materiałów (moja ulubiona) i jedną do szycia lekkich dzianin, czy bawełny (zakupiłam ją z uwagi na dużą dostępność stopek, czego w maszynie przeznaczonej do ciężkiego szycia nie ma). Z takim asortymentem mogłabym spokojnie zacząć działać 🙂

Ale nie zacznę, przynajmniej dopóki nie wyzdrowieję 😦 Dopadła mnie miopatia (zanik mięśni) i neuroborelioza, co w przypadku szycia jest jak kara śmierci! Czekam więc cierpliwie na ustąpienie moich dolegliwości, aby w pełni móc się cieszyć zarówno moją pracownią, jak i rzeczami, które w niej kiedyś (mam nadzieję, że niedługo) stworzę..

Ale nie o tym mowa. Oświetlenie super, lampek ile dusza zapragnie, nawet nitki do overlocka poukładane wiszą na ścianie (nota bene mój pomysł półki na nitki). Po prostu zasiąść i szyć szyć i szyć 🙂

13939475_923043757841389_8848947919969687196_n

Półki ze słoiczkami wiszą, aby wiedzieć gdzie co jest, wielki, ruchomy stół do krojenia też się znajdzie, do tego wielka szafa, która pomieści zyliard materiałów – wszystko to na niecałych 9m2 🙂

 

img_2962